recent posts

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacje. Pokaż wszystkie posty

Mój staż w Portsmouth

2017/10/08

Jeden post a dwa miesiące widzę, że nikomu tak nie przeszkadza. Mój blog skupia coraz mniejsze zainteresowanie, ale w sumie nie przeszkadza mi to. Mam takie miejsce coś jak mój pamiętnik, do którego jakieś grono ma tylko dostęp. Zauważyłam w ogóle ostatnio, że media społecznościowe zapewniają już wszystko, co kiedyś zapewniały blogi. Mamy aplikacje w telefonie, które same nas powiadamiają o nowych zdjęciach, video czy wpisach. Długie wywody zeszły na dalszy plan i  cały czas się zastanawiam czy to dobrze, czy to źle.

Mam teraz chyba najdłuższe paznokcie w życiu i tak trudno mi się pisze ten post, że nie wiem czy się już z siebie śmiać czy płakać... 😂


ZŁOTA GODZINA

2017/08/03

Z pewnością moja mina na zdjęciach niekoniecznie pokazuje, jak cieszę się, że te zdjęcia doszły do skutku. Zawsze marzyłam, aby mieć zdjęcia w tej sławnej "złotej godzinie". Uważam, że to najpiękniejsza pora letniego dnia. Zdjęcia może wyglądają jak z reklamy Pumy czy Nike, ale spoko to tylko H&M z działu piżam... Nie wiem, jak Wam wakacje mijają, ale u mnie dużo zmian i mało wolnego czasu (myśląc wolnego mam na myśli, że mi się nudzi). Pamiętajcie, że cały czas jestem z Wami na Snapchacie i Instagramie @aleksandracedro :)

Miłych wakacji!

ZAKOPANE

2017/06/05

Zakopane- prawda, że piękne miasto. Chciałam napisać jakiś genialny post na ten temat, ale tak dawno nie pisałam czegoś, co mogłoby mieć większy sens, że zastanawiałam się z 10 minut od czego zacząć... nic nie wymyśliłam, więc postanowiłam zacząć tak jak zawsze. Od tego, co mi ślina na język przyniesie.

Przepraszam, ale mój brat właśnie wszedł do pokoju caaały w bąblach chwaląc się, że wpadł w pokrzywy, jak ja mam normalnie żyć z tymi ludzmi w domu? hahaha

Ale wracając do tematu..

Z wyjazdu jestem jak najbardziej zadowolona, zwiedziłyśmy jak na 3 dni całkiem sporo. Kasprowy Wierch, Gubałówka i Morskie Oko zaliczone. Nie żałuję żadnej złotówki wydanej na tak piękne widoki. Przeżyłyśmy tak samo dobrze wspinaczki jak i śpiewających, pijanych górali napotkanych na w nocy na środku Krupówek (...no dobra, to trochę gorzej). Chociaż wyjazd zapowiadał się naprawdę tragicznie:

Poniedziałek- wyjazd po lekcjach, bo oczywiście jak się człowiek nie uczy przez cały rok, to musi biegać i zaliczać sprawdziany w Czerwcu, więc rano biegiem poszłam na test z hisu, co mogę się pochwalić, zaliczyłam ładnie na piąteczkę. Później biegiem na pociąg i tu zaczyna się już robić całkiem zabawnie. Gdzieś w okolicach Miechowa zerwała nam się linia trakcyjna. Oczywiście my w panikę, bo jakżeby inaczej. Po czym konduktor przychodzi i z przykrością nas informuje, że będziemy trochę stać... trochę około godziny. Nic w tym by złego nie było, gdyby nie to, że idealnie na pociąg do Zakopanego z Krakowa spóźniłyśmy się pół godziny. Z 20 minut na przesiadkę, miałyśmy trochę więcej czasu... 4 godziny siedzenia w Krakowie, z walizkami w parku totalnie bez planu na życie. Jak miałyśmy być w Zakopcu o 18, tak byłyśmy o 22.

Kolejne dni były bardzo słoneczne, pogoda dopisywała, dużo zobaczyłyśmy i świetnie się bawiłyśmy. Jednak przyszedł czas na powrót.

Planowo miałyśmy odjechać o 15:30, wszystko pięknie, byłybyśmy w Kielcach na 19, bez przesiadek i zbędnych problemów. Jednak oczywiście, Monika, z którą byłam własnie w Zakopanem, stwierdziła, że pójdziemy jeszcze nad niedaleki wodospadzik. Google Maps powiedziały, że to jakieś 4 minuty samochodem, więc poszłyśmy na Busa... i wsiadłyśmy na kierunek Morskie Oko. Pół godziny później wspinałyśmy się po górkach w stronę Morskiego Oka, bilety znów przebukowałyśmy na 19:50, więc zwiedziłyśmy sobie piękne widoczki i wszystko było pięknie. Nikt jednak nie przewidział, że bus, którym miałyśmy w planach jechać do domu zepsuje się i będziemy czekały kolejne 30 minut. Tym razem przemyślałam, że pociąg do Kielc z Krakowa (bo znów się wpakowałyśmy w przesiadkę) jedzie godzinę i 5 minut później od czasu przybycia do dawnej stolicy. Jednak znów kto mógłby się spodziewać, że nasz pociąg zostanie odwołany. NO KTO BY SIĘ SPODZIEWAŁ? I takim oto trafem, wylądowałyśmy w Kielcach o 2 w nocy, busem...

Przynajmniej dotarłyśmy do domu.


Zakochałam się we Wrocławiu!

2016/08/31

Zakochałam się we Wrocławiu!
Wrocław. I tu pozostaje tylko pytanie "jak się nie zakochać?". Jak ktoś zna odpowiedź, niech napisze w komentarzu. Ja nie znam. Wakacje już się kończą, jutro czas w końcu do szkoły, a mnie pod koniec złapało coś na podróże. Więc wybrałam się na dwa dni z moją mamą do Wrocławia. Muszę przyznać, że miasto ma niesamowity urok. Spacerując po nim zastanawiałam się nad historią tego miejsca, ile ludzie musieli wcisnąć w stworzenie go siły. Niesamowita architektura, kolorowe budynki i ogrom nieodkrytych miejsc. Szkoda ogromna, że byłam tam tylko na parę godzin, ponieważ aby chociaż trochę lepiej poznać takie miasto potrzebowałabym minimum tygodnia. Na pewno jeszcze nieraz zawitam do Wrocławia, jednak tym razem postawię na mniej turystyczne miejsca. Co polecacie zobaczyć? Koniecznie dajcie znać!












I oczywiście, tak jak prawie zawsze, zapraszam Was do obejrzenia krótkiej relacji z mojego wyjazdu. Tym razem odpuściłam sobie nagrywanie lustrzanką, ponieważ ostatnim razem przy relacji z Petersburga, moja ręką pod ciężarem aparatu zachowywała się jakbym nagrywała podczas trzęsienia ziemi. Więc mam nadzieję, że telefon wystarczył przy tym wyjeździe.




OOTD








Total look: Forever 21

Place: Wrocław, Rynek

Warsaw in Kielce

2016/08/17

Warsaw in Kielce















Look:
Jacket ZARA // T-shirt aprivateview (with code "aleksandracedro" -10%!) // Pants NA-KD // Shoes Adidas

Photos:
Ola Raczek

Make-up by me

OBÓZ Z SANSWELL RIMINI 2016

2016/07/30

OBÓZ Z SANSWELL RIMINI 2016











































Hej! Dawno mnie nie było, a powodem mojej nieobecności oczywiście był obóz z Wami! Czterdziestka wspaniałych osób, jeden hotel i Rimini! Dziesięć dni słońca i uśmiechu. Z tego miejsca chciałam ogromnie wszystkim podziękować za spędzony czas. Atmosfera była rodzinna, a wraz z pożegnaniem przyszły łzy. Mam nadzieję, że za rok znów się spotkamy w takim składzie,a  nawet i większym!