Jeżeli obserwujecie również mój kanał na YouTubie, dobrze wiecie, że mam co do tego różne nastawienie. Raz się zmobilizuję i będę dodawać aż nadmiar filmików, a raz mam przerwę na dwa miesiące. Możliwe, że to przez to, że o wiele bardziej jestem przywiązana do bloga. Mam pewnego rodzaju strach do mówienia przed kamerą i szerszą publicznością, a szczególnie na żywo, kiedy wiem, ze to co już powiedziałam się nie cofnie. No właśnie! Problem jest taki, że często mówię dużo, ale bez wcześniejszego przemyślenia. Mówię tak szybko (a przy okazji niewyraźnie), że na myślenie nie ma czasu. I totalnie nad tym nie panuję! Zdecydowanie wolę filmiki, kiedy mało się odzywam, a dużo się dzieje. Tak jak w tym, który dziś dla Was nagrałam. Pogoda w weekend była zróżnicowana, ale przemogłam się i wystartowałam z czymś nowym. Mam nadzieję, że filmik się podoba.