recent posts

NAJLEPSZE SERIALE NA JESIEŃ

2017/10/13

Post nie na Waszą prośbę, ale myślę, że będziecie z niego bardzooo zadowoleni. Dostając setki pytań dziennie na moim Snapchacie  Hej Ola, jakie seriale polecasz? w mojej głowie pojawiają się setki nazw, mój mozg się przegrzewa i odpisuje chamskim Nie wiem 😂 Ale spokojnie, przyszłam Wam na ratunek!

Większość seriali jakie oglądam, oglądam w serwisie Netflix więc naprawdę nie wiem, gdzie poszczególne możecie obejrzeć. Jednak naprawdę polecam wam wykupić już ten pakiet miesięczny, bo po moim pół roku użytkowania nie wyobrażam sobie dnia bez Netflixa. Szczególnie, kiedy teraz na jesień wyszło tyle genialnych filmów i seriali, że nie ma nic lepszego, jak jesienne Netflix & Chill 💖 

Myślę, że poświęcę na seriale trochę więcej niż tylko jeden post. Pomyślałam, że podzielę moje ulubione seriale na poszczególne pory roku, abyście mięli czas je wszystkie obejrzeć, zanim dostaniecie dawkę kolejnych serii.

Jesień bardzo kojarzy mi się z siedzeniem w beżowym kocu, przy kominku, popijając kakao z bitą śmietaną i oglądaniem przyjemnych, romantycznych seriali. Świat potrzebuje Plotkary.

PLOTKARA 


Mój staż w Portsmouth

2017/10/08

Jeden post a dwa miesiące widzę, że nikomu tak nie przeszkadza. Mój blog skupia coraz mniejsze zainteresowanie, ale w sumie nie przeszkadza mi to. Mam takie miejsce coś jak mój pamiętnik, do którego jakieś grono ma tylko dostęp. Zauważyłam w ogóle ostatnio, że media społecznościowe zapewniają już wszystko, co kiedyś zapewniały blogi. Mamy aplikacje w telefonie, które same nas powiadamiają o nowych zdjęciach, video czy wpisach. Długie wywody zeszły na dalszy plan i  cały czas się zastanawiam czy to dobrze, czy to źle.

Mam teraz chyba najdłuższe paznokcie w życiu i tak trudno mi się pisze ten post, że nie wiem czy się już z siebie śmiać czy płakać... 😂


ZŁOTA GODZINA

2017/08/03

Z pewnością moja mina na zdjęciach niekoniecznie pokazuje, jak cieszę się, że te zdjęcia doszły do skutku. Zawsze marzyłam, aby mieć zdjęcia w tej sławnej "złotej godzinie". Uważam, że to najpiękniejsza pora letniego dnia. Zdjęcia może wyglądają jak z reklamy Pumy czy Nike, ale spoko to tylko H&M z działu piżam... Nie wiem, jak Wam wakacje mijają, ale u mnie dużo zmian i mało wolnego czasu (myśląc wolnego mam na myśli, że mi się nudzi). Pamiętajcie, że cały czas jestem z Wami na Snapchacie i Instagramie @aleksandracedro :)

Miłych wakacji!

ZAKOPANE

2017/06/05

Zakopane- prawda, że piękne miasto. Chciałam napisać jakiś genialny post na ten temat, ale tak dawno nie pisałam czegoś, co mogłoby mieć większy sens, że zastanawiałam się z 10 minut od czego zacząć... nic nie wymyśliłam, więc postanowiłam zacząć tak jak zawsze. Od tego, co mi ślina na język przyniesie.

Przepraszam, ale mój brat właśnie wszedł do pokoju caaały w bąblach chwaląc się, że wpadł w pokrzywy, jak ja mam normalnie żyć z tymi ludzmi w domu? hahaha

Ale wracając do tematu..

Z wyjazdu jestem jak najbardziej zadowolona, zwiedziłyśmy jak na 3 dni całkiem sporo. Kasprowy Wierch, Gubałówka i Morskie Oko zaliczone. Nie żałuję żadnej złotówki wydanej na tak piękne widoki. Przeżyłyśmy tak samo dobrze wspinaczki jak i śpiewających, pijanych górali napotkanych na w nocy na środku Krupówek (...no dobra, to trochę gorzej). Chociaż wyjazd zapowiadał się naprawdę tragicznie:

Poniedziałek- wyjazd po lekcjach, bo oczywiście jak się człowiek nie uczy przez cały rok, to musi biegać i zaliczać sprawdziany w Czerwcu, więc rano biegiem poszłam na test z hisu, co mogę się pochwalić, zaliczyłam ładnie na piąteczkę. Później biegiem na pociąg i tu zaczyna się już robić całkiem zabawnie. Gdzieś w okolicach Miechowa zerwała nam się linia trakcyjna. Oczywiście my w panikę, bo jakżeby inaczej. Po czym konduktor przychodzi i z przykrością nas informuje, że będziemy trochę stać... trochę około godziny. Nic w tym by złego nie było, gdyby nie to, że idealnie na pociąg do Zakopanego z Krakowa spóźniłyśmy się pół godziny. Z 20 minut na przesiadkę, miałyśmy trochę więcej czasu... 4 godziny siedzenia w Krakowie, z walizkami w parku totalnie bez planu na życie. Jak miałyśmy być w Zakopcu o 18, tak byłyśmy o 22.

Kolejne dni były bardzo słoneczne, pogoda dopisywała, dużo zobaczyłyśmy i świetnie się bawiłyśmy. Jednak przyszedł czas na powrót.

Planowo miałyśmy odjechać o 15:30, wszystko pięknie, byłybyśmy w Kielcach na 19, bez przesiadek i zbędnych problemów. Jednak oczywiście, Monika, z którą byłam własnie w Zakopanem, stwierdziła, że pójdziemy jeszcze nad niedaleki wodospadzik. Google Maps powiedziały, że to jakieś 4 minuty samochodem, więc poszłyśmy na Busa... i wsiadłyśmy na kierunek Morskie Oko. Pół godziny później wspinałyśmy się po górkach w stronę Morskiego Oka, bilety znów przebukowałyśmy na 19:50, więc zwiedziłyśmy sobie piękne widoczki i wszystko było pięknie. Nikt jednak nie przewidział, że bus, którym miałyśmy w planach jechać do domu zepsuje się i będziemy czekały kolejne 30 minut. Tym razem przemyślałam, że pociąg do Kielc z Krakowa (bo znów się wpakowałyśmy w przesiadkę) jedzie godzinę i 5 minut później od czasu przybycia do dawnej stolicy. Jednak znów kto mógłby się spodziewać, że nasz pociąg zostanie odwołany. NO KTO BY SIĘ SPODZIEWAŁ? I takim oto trafem, wylądowałyśmy w Kielcach o 2 w nocy, busem...

Przynajmniej dotarłyśmy do domu.


WIOSNA

2017/05/09


Nie wiem już który raz z rzędu, co roku dodaję post  "Wiosna". Może dlatego, że właśnie dzięki tej porze roku jak misio wstaję z zimowego snu. Kocham ciepło, kocham przyjemną pogodę i mój organizm również. Powstają nowe pomysły, nowe plany i budzą się piękne, kolorowe miejsca. Od razu wstaję z lepszym nastawieniem, lepiej pożytkuję swój dzień- po prostu lepiej mi się żyje. Nie powiem, że wracam na stałe, z postami trzy razy w tygodniu, bo dopiero wybudzam się ze snu, ale myślę, że tymi wakacjami będę chciała się z Wami dzielić. Ten rok po prostu musi być dobry!

DZIEŃ BEZ MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH

2017/04/01

DZIEŃ BEZ MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH

Ostatnio z własnych doświadczeń, obserwacji, na przykładzie seriali i filmów dostrzegłam największą wadę współczesnych ludzi. Ojj tak, wszyscy może się do tego nie przyznają, niektórzy wiedzą, jednak nic sobie z tym nie robią (często jestem w tej grupie)- media społecznościowe. Potrzeba pokazania wszystkim dookoła jak świetnie się bawimy, gdzie jesteśmy, co jemy, z kimś spędzamy czas, czy co nowego sobie kupiliśmy.

Co śmieszniejsze, właśnie w tym momencie pisząc ten post, zrobiłam sobie przerwę, aby udostępnić na Facebooku nutę, której teraz słucham... I poczułam, że totalnie nie mam już nad tym kontroli, wychodzi to odruchowo. Odruchowo, kiedy dzieje się coś ciekawego wyciągam Snapchata, aby pokazać wszystkim co widzę, kiedy podają mi ładnie jedzenie, wyciągam telefon, aby zrobić fotę na Instagrama, a kiedy mam jakieś "deep thinking" wchodzę i to Tweetuję. Jakby się tak zastanowić, nie mamy już nawet swojej prywatnej przestrzeni, bo nawet moją sypialnię można znaleźć na Instagramie i codziennie na Snapchacie. Nawet jeżeli chciałabym się ukryć przed całym światem, moi "Nearby Friends" na Facebboku będą wiedzieć, gdzie jestem. Totalny brak prywatności. Bez problemu można to nazwać dekadentyzmem XXI wieku.



Wyobraźcie sobie dni bez codziennego budzenia się i sprawdzania nowych snapów, zamiast tego miły poranek z książką i kawą na balkonie, tarasie czy parapecie lub prawdziwe spotkanie w pobliskiej kawiarni na śniadanie, kiedy wszyscy naprawdę się widzimy.
Wyobraźcie sobie popołudnie, kiedy zamiast nagrywać śmieszne snapy sprzed bloku, wybierzecie się ze znajomymi na jakąś ciekawą wycieczkę.
Ewentualnie przypomnijcie sobie jak na ostatniej imprezie byliście tak pijani, że dodawaliście zdjęcia schlanej mordy na Instagrama, a budząc się rano nie mieliście nigdy wcześniej większego kaca moralnego. Chyba, że mam przypomnieć, jak się pokłóciłaś z przyjaciółką, bo ktoś Cię nagrał, jak śmiałaś się z jej ex. Nie chcę nawet wyliczać ilu spin bym uniknęła, gdyby nie media społecznościowe.

Jednak nie myślcie, że uważam media społecznościowe za największe zło na świecie. Wyszłabym wtedy na największą hipokrytkę, jaką świat widział. Dzięki mediom społecznościowym mogę zobaczyć jak normalnie żyje moja ulubiona piosenkarka lub aktorka. Ludzie mają potrzebę dowiadywania się o czyimś życiu jak najwięcej- ludzka ciekawość. Jednak przez to wytwarza się potrzeba pokazywania wszystkim swojego życia.

Jakbym miała spojrzeć na swojego instagrama, stwierdziłabym, że jestem uśmiechniętą dziewczyną, którą każdy lubi, ma dużo przyjaciół, dużo pieniędzy, śmieszną, która nie ma za dużo w głowie. W zasadzie do idealnego życia tylko krok. Pewnie nie wie co to kompleksy, patrzy tylko przez różowe okulary i jest ogromnie pewna siebie. Jednak dla mnie to jedno wielkie kłamstwo.

Moje życie nie jest idealne, na wszystko pracuję sama, największą zabawą jest dla mnie nauka i moje zainteresowania, cieszę się z małych osiągnięć, nie mam swojej najlepszej przyjaciółki, a grono znajomych z którymi się widuję jest naprawdę nieliczne. Jestem pewna siebie, kiedy wiem, że mogę sobie na to pozwolić. Jestem taka jak każdy, od nikogo lepsza, od nikogo gorsza.

Ludzie zaczęli się kierować liczbą followersów na instagramie, jakby był to wyznacznik fajności. Zmienił się diametralnie system wartości, w tym świecie jeżeli nie masz określonej ilości lajków pod profilowym to odpadasz z gry, a największa beka jest, kiedy nie masz chociażby setki. Nie chcę wiedzieć ile bym zmarnowała wspaniałych przyjaźni, jeżeli patrzyłabym przez pryzmat portali społecznościowych. Chociaż sama pamiętam, kiedy za czasów aska chciałam aby mój przyszły chłopak miał fajnego instagrama (ale to kiedy byłam jeszcze młoda i głupia), popełniłabym chyba największy błąd swojego życia.



Zastanawialiście się kiedyś ile marnujecie dnia? Budzicie się rano, sprawdzacie Snapchata, Instagrama, Facebooka, Twittera, Youtube, Messengera i Tumblra, czasem jeszcze zajrzycie na Tindera i w inne aplikacje. Mija godzina, wstajecie, ktoś wysłał snapa, więc sami odeślecie, przy śniadaniu zamiast obejrzeć wiadomości, lub porozmawiać z mamą, obejrzycie jakiś filmik na Youtubie, w szkole nudno, więc przejrzycie Facebooka, po lekcjach Instagram i jakieś parę godzin przewijania Snapów. Nie chcę wiedzieć jak dobre oceny bym miała, gdyby nie media społecznościowe. Potrafię spędzać przed spaniem 5 godzin na robieniu tak naprawdę NICZEGO. Dobija mnie to już za bardzo.

Oczywiście są też profity jeżeli uda nam się trochę wybić, bo kto nie lubi pieniędzy. Taaak, pieniądz rządzi światem i wszyscy jesteśmy tego totalnie świadomi. Jednak trzeba sobie uświadomić, że w pewnym momencie to wszystko się skończy, zacznie się era czegoś zupełnie nowego i nie będzie już tak kolorowo. Zawsze trzeba mieć swój plan awaryjny, trzeba się kształcić, bo kiedy w końcu wyjdziemy z gry, możemy zostać z niczym. Nigdy nie myślałam, że blog będzie  moim sposobem na życie, kształcę się nie tylko ogólnie, ale też w zawodzie, planuję studia i planuję się rozwijać. Nie jestem pewna, czy za rok, za dwa, blogi nadal będą na topie, czy instagrama nie zastąpi inna aplikacja, może ludzie stwierdzą, że jest to dla nich zbędne. W pewnym momencie sama będę musiała zrezygnować z mojej działalności, dla swojego dobra, dla dobra mojej rodziny.

Jakiś czas temu stwierdziłam, że może to moja ostatnia szansa, aby w końcu się od tego wszystkiego odciąć. Książki same się nie przeczytają, dobre oceny w dzienniku same się nie wstawią, filmy same się nie obejrzą i życie samo się nie przeżyje, a wspomnienia z dupy się nie stworzą. Czas zacząć szanować czas. Wyłączyłam powiadomienia, snapy, komentarze czy polubienia nie wyświetlają mi się na ekranie i może brzmi to śmiesznie, ale dzięki temu moje korzystanie ze społeczności spadło o 50%. Poświęcam więcej czasu na moich znajomych, na chwile, które razem spędzamy. Muszę się naprawdę nudzić, aby wejść w folder "Społeczności". Staram się więcej czasu poświęcać ludziom, którym kocham, książkom, rodzinie.

Media społecznościowe są dobre, jednak tylko wtedy, kiedy znamy granice, wiemy co możemy umieszczać, ile czasu możemy na nie poświęcić. Wyłączcie na jeden dzień powiadomienia, zobaczcie ile czasu możecie zyskać i ile czasu zawsze traciliście.

Powodzenia,

xoxo

Ola

PRIMAVERA

2017/03/14

PRIMAVERA









Wiosna już za tydzień, a czuję się, że nawet zimy nie było. Jednak o wiele lepiej się wstaje widząc przepiękne słońce za oknem z myślą, że zaraz wakacje. W tym roku moja oferta obozowa się poszerza i z przyjemnością mogę już Wam oficjalnie powiedzieć, że rezerwacje na obóz ze mną do Chorwacji i Hiszpanii właśnie wystartowały! Jednak jeżeli macie ponad 18 lat, z miłą chęcią mogę Wam zaproponować ofertę "na własną rękę". Razem z moją paczką wybieramy się do Szwecji, mamy dla siebie spory, typowo skandynawski budynek, w którym znajdują się cztery czteroosobowe mieszkania. Więcej informacji znajdziecie na moim Snapchacie "aleksandracedro" oraz pod mailem ocedro@wp.pl. Zainteresowani proszę o szybki kontakt, ponieważ miejsc jest tylko 13!
Poniżej podaję Wam linki do wydarzeń, gdzie znajdziecie więcej informacji na temat
obozu w Hiszpanii: https://www.facebook.com/events/308243856238145/
obozu w Chorwacji: https://www.facebook.com/events/1363697980343429/

Nie mogę się doczekać!
xoxo,
Ola

♡WALENTYNKI NA ZAMKU♡

2017/02/14



Walentynki. Dzień, który dla mnie całe życie był strasznie komercyjny, przesłodzony, jakby ludzie nie mogli sobie pokazywać uczuć tak samo okazale codziennie, nie potrzebowaliby do tego święta. Jednak kto powiedział, że zakochać można się tylko w chłopaku z sąsiedztwa. Każdy z nas kocha na swój sposób, więc dlaczego mamy świętować dzień zakochanych, jakbyśmy nie mogli świętować Dnia Miłości. Zawsze świętowałam ten dzień z przyjaciółkami, przyjaciółmi, znajomymi. I patrząc na to z tej strony... i bardzo dobrze. Kocham moich przyjaciół i daję z siebie tyle ile mogę, aby pokazać im, że ich kocham i mi na nich zależy. Nie ukrywajmy swoich uczuć, mówmy o swoich uczuciach zawsze, kiedy czujemy taką potrzebę. A nawet gdy potrzebujemy do tego święta- niech więc będzie. Czasem lepiej wszystko zaryzykować, bo możemy coś zyskać. Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że nie zrobiło się nic.

Miłego Dnia Zakochanych (ja lecę świętować Dzień Miłości♡!) 

xoxo,
Ola♡

PORANKI

2017/02/10



We were staying in Paris
To get away from your parents
And I thought "Wow, if I could take this in a shot right now
I don't think that we could work this out"

Out on the terrace
I don't know if it's fair but I thought "How could I let you fall by yourself
While I'm wasted with someone else"

-The Chainsmokers - Paris